Matura 2026
poziom podstawowy
Drodzy kursanci Uniwersytetu Maturalnego,
mam nadzieję, że tegoroczna matura nie sprawiła Wam kłopotu, bo pierwszy arkusz był przewidywalny i dosyć klarowny. Pytania odnosiły się do poruszanych przez nas na zajęciach kwestii. Tematy wypracowań nie powinny wydawać się trudne, a w szczególności pierwszy, bo kwestia pracy jest ciągle, do bólu, omawiana przy różnych lekturach.
Oto kierunek, którym można było podążać w trakcie pisania tematów wypracowań. Pamiętajcie, że to tylko jedna z licznych możliwości realizacji tematu.
Temat 1. Jak praca wpływa na człowieka i otaczającą go rzeczywistość?
Wstęp: Konieczność zdefiniowania słów – kluczy:
praca: zawód, działanie, życiowe czynności w celu utrzymania siebie lub rodziny, zaangażowanie w codzienność;
jak wpływa: co powoduje, jakie ma znaczenie, czym jest dla człowieka, co mu daje, jak zmienia rzeczywistość, jak ją kształtuje, co daje człowiekowi, a co innym?
rzeczywistość: życie, egzystencja, miejsce, w którym człowiek funkcjonuje- miasto, kraj, wieś, rodzina, społeczeństwo, naród, czas historyczny;
Rozwinięcie:
Praca to podstawowy element świata pozytywizmu, możliwość legalnej walki z zaborcą poprzez hasła tj.: praca u podstaw, praca organiczna, asymilacja Żydów i emancypacja kobiet. Mogła być w tym czasie przepustką do spełnienia własnych, życiowych celów, jak i polepszenia losu innych. W pozytywizmie praca to również wartość etyczna. Kto pracuje jest dobrym, wartościowym człowiekiem, a ten kto unika pracy- to utracjusz, działający na szkodę siebie i społeczeństwa. Właśnie tak do pracy podchodził Stanisław Wokulski, główny bohater „Lalki” Bolesława Prusa. Praca była dla młodego Wokulskiego etapem do zdobycia wykształcenia, ale później przede wszystkim drogą do spełnienia marzeń, czyli dojściem do sfery arystokracji i zdobyciem Izabeli Łęckiej. Dlatego też, zakochawszy się w Łęckiej, wyjechał na wojnę rosyjsko – turecką w celu zrobienia fortuny. Praca poprawiła więc nie tylko jego życiowy status i pomogła zdobyć, jak się okazało – pozorną miłość Izabeli, ale dała mu poczucie dumy i po części spełnienia.
Wokulski jako typowy pozytywista kształtował też rzeczywistość Warszawy II poł. XIX wieku, stolicy, będącej wówczas pod zaborem rosyjskim. Realizując hasła pozytywizmu – pracy u podstaw- poprawiał byt najuboższych (Marianny, Węgiełka, braci Wysockich). Dążąc do założeń pozytywizmu, pracą podnosił poziom ekonomiczny kraju – prowadził sklep, dawał ludziom możliwość kupienia tańszych towarów, zatrudniał subiektów. Chcąc wpłynąć na uzdrowienie instytucji, warstw społecznych, by były zdrowym organizmem, założył spółkę do handlu ze Wschodem (dawał możliwość zwiększenia dochodów arystokracji).
Wokulski swoją pracą podnosił poziom ekonomiczny kraju, polepszył status życia biedoty, mieszczan oraz arystokracji. Zapewnił spokojne życie rodzinie Łęckich, chroniąc ich przed bankructwem. Jednak praca była dla niego źródłem gorzkich refleksji, bo jako jednostka, działająca w osamotnieniu, nie mógł zmienić losu wszystkich mieszkańców kraju, a i siebie nie uczynił w pełni szczęśliwym.
W XX wieku, w dobie totalitaryzmów, praca to element upodlenia człowieka przez system. To jeden z warunków reifikacji człowieka w rosyjskim łagrze czy niemieckim lagrze. Taka sytuacja opisana jest w powieści „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. W Jercewie- rosyjskim łagrze- więźniowie pracują po 12 godzin dziennie przy wyrębie lasu, w trudnych warunkach klimatycznych, głodni, zziębnięci. Stają się maszynami, robotami, które trzeba maksymalnie wyeksploatować, a jak się zepsują – wyrzucić lub zastąpić innymi. Praca jest więc elementem upodlenia człowieka. Potwierdza to Jewriej, który bojąc się wrócić na roboty do lasu, donosi na czterech Niemców, gdyż chce żyć. Niszczy to jego system etyczny, a rzeczywistość łagrową definiuje jako inny świat.
W sowieckim łagrze praca może być również narzędziem zemsty. Więźniowie bowiem doprowadzają do celowej śmierci Gorcewa, byłego enkawudzistę, by ciężką pracą zemścić się za torturowanie w więzieniu. Praca jest tutaj elementem gry pomiędzy władzami łagru, które rzuciły więźniom na pożarcie jednego z byłej elity partyjnej.
Podobnie praca zniewala w niemieckim lagrze. Więźniowie są zatrudniani przy budowaniu torów czy selekcji więźniów na rampie. Pracujący w komandach bezwiednie wykonują rozkazy esesmanów. Przy rozładunku transportu z nowymi więźniami – okłamują ich i nie współczują. To mechanizm przeżycia dla „człowieka zlagrowanego”. W „Proszę państwa do gazu” Tadeusza Borowskiego, narrator – więzień Tadek wie, że praca przy rozładunku to źródło przeżycia w obozie. Okrada więc z innymi przybywających, przenosi towary, które pozwolą mu przetrwać. Praca więźniów w obozie koncentracyjnym zamienia ich więc w marionetki systemu totalitarnego i również odczłowiecza, czyniąc obóz obszarem globalnej śmierci i dehumanizacji.
Jednak są sytuacje, kiedy praca staje się źródłem człowieczeństwa. Określa człowieka jako altruistę, czyni go niezwykłym. Przykładem jest działalność doktora Rieux’a z zadżumionego Oranu, bohatera powieści parabolicznej Alberta Camusa „Dżuma”. Dr Bernard Rieux jako lekarz pracuje dla dobra innych chorych, pomaga społeczeństwu znieść trudny czas zamknięcia poprzez epidemię. Leczy chorych, poświęca swój czas i zdrowie, niosąc pomoc zadżumionym.
I choć jego działania nie gwarantują zwycięstw, nie ustaje w pomocy. Trwa, pomimo braku nadziei i twierdzi, że to nie powód, ażeby zaniechać walki. Praca czyni z niego człowieka absurdalnego, zgodnie z założeniami filozofii egzystencjalnej, wyłożonej przez Camusa w „Micie Syzyfa”
z 1942 r. Doktor może jednak czuć się spełniony i dumny z siebie, bo jak mówi: „najważniejsze to dobrze wykonywać swój zawód”. Praca czyni go człowiekiem wartościowym, choć skromnym, bo nie wywyższa się, a innym w Oranie pomaga znieść trudy zniewolenia przez chorobę. Ten heroizm tragiczny postaci to postawa człowieczeństwa i próba dania innym nadziei i pomoc w trudnej sytuacji.
Praca powinna być samospełnieniem dla człowieka i jego pasją – Rieux lub próbą polepszenia życiowego statusu czy dojściem do celu, jak w przypadku Wokulskiego. Powinna również wpływać pozytywnie na rzeczywistość. Jednak systemy totalitarne pokazały, że stała się narzędziem upodlenia i reifikacji człowieka, czyniąc świat przestrzenią wrogą, obcą, miejscem zapomnienia i śmierci (łagier i lager). Chcę wierzyć, że w wolnym świecie praca będzie zawsze źródłem radości, wewnętrznej dumy, bo przecież to, co robimy i w jaki sposób postępujemy, definiuje nasze człowieczeństwo.
Temat 2. Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni?
Wstęp: Konieczność zrozumienia słów – kluczy:
– coś jest ważne, tzn.: zależy człowiekowi na czymś, ma wartość.
– kiedy, tzn. w jakiej sytuacji życiowej, przestrzeni, czasie, co wtedy człowiek robi.
– jak postrzegają, czyli: jak patrzą, co myślą, mówią, jakie mają zdanie.
Człowiek dba o to, jak postrzegają go inni w zależności od sytuacji, w której się znajduje i pełnionej społecznie funkcji. Spojrzenie innych jest ważne dla niego wtedy, kiedy jest władcą i liczy na poparcie ludu lub chce zrealizować życiowy cel, zdobyć miłość kobiety lub przekazać ważne prawdy światu.
Władcy zależy na utrzymaniu wizerunku silnego i sprawiedliwego króla w oczach swoich poddanych, w szczególności wtedy, kiedy może być posądzony o stronniczość. Takim królem jest Kreon z dramatu antycznego Sofoklesa pt. „Antygona”. Władca skazał na śmierć Antygonę – swoją siostrzenicę. Ta bowiem publicznie złamała prawo, grzebiąc swojego brata Polinejkesa, przez Kreona uznanego za zdrajcę. Bunt Antygony to sprawdzian dla króla, dla którego nonkonformistka to nie tylko poddana, ale również narzeczona jego syna. Kreon nie chce ulec więc błaganiom i radom Hajmona, bo obawia się, że brak konsekwencji wobec własnej rodziny ukaże go jako słabego i stronniczego króla. Boi się zmiany decyzji, gdyż mogłoby to nadszarpnąć jego królewski autorytet. Niestety, jego upór i pycha doprowadziły nie tylko do śmierci Antygony, ale również syna Hajmona i żony Eurydyki.
Królowi często zależy na utrzymaniu konkretnego wizerunku w oczach ludu. Niestety, Kreon za późno zrozumiał, na czym naprawdę polega rządzenie i co buduje autorytet władcy w oczach ludu.
Są sytuacje, kiedy bohater, pochodzący z niższej grupy społecznej chce awansu, by zasłużyć później na względy ukochanej, pochodzącej z wyższej sfery. Taką postacią jest Stanisław Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa. Już jako syn zubożałego szlachcica w młodości musiał ciężko pracować, by zdobyć wykształcenie. I tak uniwersytet, udział w powstaniu styczniowym, zesłanie na Syberię, małżeństwo z Małgorzatą Minclową, a później wyjście do teatru –to etapy, które doprowadziły go do Izabeli Łęckiej. Wiedział, że jedynie pieniędzmi zaimponuje arystokracji, dlatego też, wyjeżdża na wojnę bułgarską, by zdobyć fortunę, a później zakłada spółkę do handlu ze Wschodem. Ważne jest dla niego, by arystokracja uważała go za „swojego”, ważną personę. Chce zaimponować Łęckiej jako bogacz, biznesmen, bywalec stołecznych wydarzeń kulturalnych i podróżnik do miast Europy. Niestety, Łęcka, choć zdecydowała się wyjść za Wokulskiego, bardziej z przyczyn finansowych, niż zalet charakteru, nie doceniła tej miłości. Dlatego tym większe było rozgoryczenie Wokulskiego, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że budowanie dobrego wizerunku w oczach Łęckiej i arystokracji było zbędnym działaniem.
Postrzeganie przez innych jest ważne dla bohatera, kiedy zdaje sobie sprawę z błędu i teraz chce go naprawić. Taką potrzebę miał Andrzej Kmicic, bohater „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Chorąży orszański, zraniony przez Bogusława, jest uznany za zdrajcę przez obydwie strony: Radziwiłłów i patriotów (Wołodyjowski Skrzetuski, Zagłoba). Zrodziło to w nim konieczność przemiany– zmienia nazwisko na Babinicz – i chęć naprawienia złego wizerunku. Swoją nową tożsamość w oczach innych buduje dzięki zaangażowaniu w obronę Jasnej Góry, wysadzeniu szwedzkiej kolubryny czy obronie króla Jana Kazimierza. Ma nadzieję, że nowego Kmicica pokocha również Oleńka.
Kmicicowi zależało na tym, jak postrzegają go inni, a przede wszystkim ukochana, bo to o jej miłość zabiegał dzięki ekspiacji. W tym przypadku działania bohatera zakończyły się jego szczęściem.
Jest również tak, że ludziom zależy, jak postrzegają ich inni, kiedy mają do przekazania światu jakieś ważne przesłanie i chcą zmienić społeczną świadomość. Taka sytuacja opisana została w reportażu Hanny Krall „Zdążyć przed panem Bogiem”. Marek Edelman opowiada, że powstańcom zależało, aby świat o nich usłyszał. Chcieli umierać publicznie, na oczach świata, broniąc swojej ludzkiej godności, zniszczonej przez Niemców w warszawskim getcie. Powstańcy chcieli być postrzegani przez świat jako ci, którzy „nie dadzą się wepchnąć na beczkę”, choć chodziło już tylko o wybór sposobu umierania.
Z analizy powyższych tekstów wynika, że w różnorodnych sytuacjach zależy człowiekowi, jak postrzegają go inni. Związane jest to z sytuacją historyczną, osobistą czy pełnioną przez jednostkę funkcję. Najczęściej bohaterowi zależy na wizerunku w oczach innych, gdy chce udowodnić swoją wartość, zdobyć, jak Kreon, społeczny szacunek czy Wokulski i Kmicic – miłość kobiety. Często postrzeganie przez innych urasta do rangi symbolu i znaku pamięci o odwadze skazanych na śmierć, tak jak w getcie warszawskim.
Pamiętajcie, że to tylko propozycje w gąszczu możliwości.
Wasz wykładowca: Ewa Bednarczyk